wyposaĹĽenie sklepĂłw -
o czym w ciągu owego wieczoru rozmawiali, jako że to, co między nimi zaszło, na zawsze pozostało tajemnicą. Wiemy jedynie, że w pewnej chwili zamienili się swym orężem. Król Antor przekazał miecz władców Elenii panu Sparhawkowi, a w zamian przyjął od niego bojową włócznię, którą rycerz uratował mu życie. Do końca swych dni król darzył tę prostą broń szczególnymi względami.
Około północy ranni dostrzegli w ciemnościach zbliżające się światło pochodni. Nie wiedząc, wróg to czy przyjaciel, podźwignęli się na nogi, ostatkiem sił przygotowując się do obrony. Jednakże przybysz nie był Elenem, lecz Styriczką odzianą w białą
szatę. Niewiasta, której twarz była niewidoczna spod kaptura, w milczeniu opatrzyła im rany. Następnie śpiewnym głosem wyrzekła kilka słów i ofiarowała dwa pierścienie, które po wsze czasy miały symbolizować ich przyjaźń. Zgodnie z przekazem, w chwili gdy je otrzymali, owalne kamienie osadzone w pierścieniach były czyste jak diamenty, ale splamione ich wspólną krwią po dziś dzień pozostały ciemnoczerwone niczym rubiny. Tajemnicza Styriczka nie odezwała się już więcej. Odeszła w mrok nocy, a jej biała szata połyskiwała w świetle księżyca.
Kiedy mglisty poranek rozjaśnił ciemności, straż przyboczna Antora wespół z kilkoma rycerzami Zakonu Pandionu odnalazła obu rannych.
Zostali złożeni na nosze i przetransportowani do Demos, do siedziby naszego zakonu. Wracali do zdrowia przez kilka miesięcy i nim nadszedł czas powrotu, byli już przyjaciółmi. Nie śpiesząc się wrócili do stolicy królestwa Antora, do Cimmury, a tam władca wydał zdumiewające oświadczenie. Ogłosił, że od tej pory pan Sparhawk, rycerz Zakonu Pandionu, będzie jego obrońcą, Obrońcą Korony, i dopóki oba ich rody nie wyginą, dopóty jego potomkowie, z tym samym tytułem, będą służyć władcom Elenii.
W owym czasie dwór królewski w Cimmurze pełen był intryg, jednak widok surowego oblicza pana Sparhawka ostudził nieco zwaśnione strony. wyposaĹĽenie
sklepĂłw Po kilku nieudanych próbach skaptowania go do któregoś ze stronnictw, dworzanie z niezadowoleniem doszli do wniosku, że Obrońca Korony jest nieprzekupny. A co więcej, przyjaciel króla, rycerz Zakonu Pandionu, został wkrótce jego powiernikiem i osobistym doradcą. Jak już wspominaliśmy, pan Sparhawk obdarzony był wyjątkową bystrością umysłu. Z łatwością przejrzał intrygi różnych dworskich urzędników i zwrócił na nie uwagę swojego mniej przebiegłego przyjaciela. W ciągu roku dwór króla Antora został w zdumiewający sposób oczyszczony z korupcji dzięki temu, że panu Sparhawkowi udało się narzucić własne surowe zasady moralne całemu otoczeniu.
Coraz większy niepokój różnych politycznych ugrupowań
budził jednak fakt rosnącego znaczenia Zakonu Pandionu. Król Antor był głęboko wdzięczny nie tylko panu Sparhawkowi, ale również całemu bractwu zakonnemu, którego członkiem był Obrońca Korony. Monarcha wraz ze swoim przyjacielem często odwiedzał Demos, by zasięgnąć rady mistrza naszego zakonu, a większość politycznych decyzji częściej była podejmowana w murach klasztoru niż w sali posiedzeń rady, gdzie dworzanie ustalając kierunki królewskiej polityki bardziej mieli na względzie swoje własne interesy niż dobro państwa.
Będąc w średnim wieku pan Sparhawk ożenił się i wkrótce żona powiła mu syna. Zgodnie z wolą Antora dziecku nadano imię Sparhawk, zapoczątkowując tradycję, która
przetrwała aż po dzień dzisiejszy. Gdy młody Sparhawk osiągnął odpowiedni wiek, przybył do siedziby naszego zakonu, aby zdobyć wykształcenie stosowne do pozycji, którą miał w przyszłości zająć. Młodzieniec ten i syn Antora, następca tronu, ku zadowoleniu obu ojców, jeszcze w dzieciństwie bardzo się zaprzyjaźnili, gwarantując tym samym, że więź między monarchą i Obrońcą Korony nie zostanie zerwana.
Pełne chwały życie króla Antora dobiegało końca. Spoczywając na łożu śmierci, król przekazał rubinowy pierścień i krótką włócznię o szerokim ostrzu swojemu synowi; w tym samym czasie sędziwy pan Sparhawk przekazał swój rubinowy pierścień i królewski miecz swojemu synowi.Ten
-
|